Jacek Steczkowski – życiorys i ciekawostki
Jacek Steczkowski to jeden z tych ludzi, których trudno wyszukać w Google, a których dorobek robi naprawdę duże wrażenie. Brat Justyny Steczkowskiej, skrzypek, wokalista i — przede wszystkim — doktor sztuk muzycznych i lutnik z ponad 35-letnim doświadczeniem. Podczas gdy jego siostra zdobywała sceny całej Polski, Jacek przez dekady doskonalił swój warsztat w Belgii, Stanach Zjednoczonych i innych krajach, by w końcu wrócić do Polski i otworzyć własną pracownię w Krakowie. To człowiek, który wybrał rzemiosło i naukę zamiast reflektorów — i zrobił to na najwyższym możliwym poziomie.
Rodzina Steczkowskich — skąd pochodzi Jacek?
Jacek Steczkowski jest jednym z trojga synów Danuty i Stanisława Steczkowskich — rodziny, która doczekała się łącznie dziewięciorga dzieci: sześciu córek (Agaty, Justyny, Magdaleny, Cecylii, Krystyny i Marii) oraz trzech synów (Marcina, Jacka i Pawła). Steczkowscy zamieszkali w Stalowej Woli. To właśnie tam dzieci wychowywały się w atmosferze muzyki i wspólnego muzykowania.
Ojciec Jacka, zanim związał się z ukochaną, pełnił posługę kapłańską — był księdzem między innymi w Majdanie Królewskim. To właśnie tam poznał przyszłą żonę i zrezygnował z powołania na rzecz rodziny. Mama dziewięciorga artystów miała pochodzenie tatarskie, była nauczycielką śpiewu i organizowała chóry. Ta niezwykła historia rodziców stała się z czasem tematem książki — opisała ją najstarsza córka, Agata, w publikacji zatytułowanej „Steczkowscy. Miłość wbrew regule. Osobista biografia rodziny”.
Rodzina działała muzycznie wspólnie, prowadziła chór i koncertowała po całej Europie — nawet w Watykanie dla Jana Pawła II. 25 lutego 2012 roku Steczkowscy otrzymali tytuł Ambasadora Stalowej Woli. W tym muzycznym środowisku dorastał Jacek — i choć wszyscy bracia oraz siostry poszli w ślady rodziców, każde z nich obrało własną, niepowtarzalną drogę.
Rodzeństwo — muzyczny klan
Jacek Steczkowski to lutnik, skrzypek i wokalista. Siostra Agata jest dyrygentką i pianistką, Magda i Maria Steczkowskie są wokalistkami, a Krystyna i Cecylia specjalizują się w grze na skrzypcach. Brat Paweł jest kompozytorem i basistą, a Marcin saksofonistą. W tej rodzinie trudno znaleźć kogoś, kto nie gra na żadnym instrumencie — muzyka jest tu czymś absolutnie naturalnym, wbudowanym w codzienność od dziecka.
Steczkowscy nagrywali, komponowali i koncertowali zarówno pod własnym szyldem, jak i z czołówką polskiej sceny muzycznej. Regularnie współpracowali z rodziną Pospieszalskich przy koncertach kolędowych.
Najrzadszy zawód wykonuje właśnie Jacek Steczkowski — nie ogranicza się do śpiewania i grania na skrzypcach. Ma 35-letnie doświadczenie jako lutnik. To właśnie ta specjalizacja wyróżnia go spośród utalentowanego rodzeństwa i nadaje jego biografii wyjątkowy charakter.
Wykształcenie — Poznań i belgijska pracownia mistrzów
Jacek Steczkowski urodził się 30 marca 1967 roku w Częstochowie. Liceum Muzyczne oraz Akademię Muzyczną z zakresu lutnictwa artystycznego ukończył w Poznaniu. Akademia Muzyczna im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu to jedna z najważniejszych uczelni muzycznych w Polsce — wybór tej właśnie specjalizacji wskazywał już wtedy, że Jacek nie szuka łatwej drogi.
Jego edukacja zawodowa została wzbogacona przez roczny staż w prestiżowej pracowni lutniczej „Maison Bernard” w Belgii, gdzie pod okiem mistrzów Jana Stricka oraz Pierre’a Guillaume’a doskonalił swoje umiejętności w zakresie budowy i renowacji instrumentów smyczkowych. To był fundament, na którym przez kolejne dekady budował swoją międzynarodową karierę.
Kariera za granicą — Belgia, USA i cały świat
Własna pracownia w Leuven
Po ukończeniu studiów w 1994 roku Jacek Steczkowski wyjechał do Belgii, gdzie założył i prowadził własną pracownię lutniczą w Leuven aż do roku 2000. Leuven to belgijskie miasto uniwersyteckie z bogatą tradycją kulturalną — otworzenie tam pracowni przez młodego polskiego lutnika było odważnym krokiem, który szybko przyniósł efekty.
Dekada w Stanach Zjednoczonych
Następnie Jacek Steczkowski przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie przez kolejne dziesięć lat współpracował z „Kenneth Warren & Son” — trzypokoleniową amerykańską firmą lutniczą zlokalizowaną w Chicago. W tym okresie specjalizował się w skomplikowanych naprawach, restauracjach oraz w ocenie autentyczności instrumentów.
Praca z tak renomowaną firmą jak Kenneth Warren & Son to doświadczenie, które niewielu lutników może wpisać do swojego CV. Jacek Steczkowski współpracował także z wieloma innymi znaczącymi pracowniami i instytucjami na całym świecie, w tym w Belgii, Francji, Stanach Zjednoczonych oraz Chinach, rozwijając globalne kontakty i wymieniając doświadczenia z czołowymi ekspertami w dziedzinie lutnictwa.
Ponad 35 lat doświadczenia — Belgia, USA, Francja, Chiny. Jacek Steczkowski to jeden z nielicznych polskich lutników o tak rozległej karierze międzynarodowej.
Powrót do Polski i pracownia w Krakowie
W 2010 roku Jacek Steczkowski wrócił na stałe do Polski i otworzył pracownię lutniczą w Krakowie, gdzie kontynuuje tradycję tworzenia, konserwacji i ekspertyzy instrumentów smyczkowych zgodnie z najwyższymi światowymi standardami. Kraków to naturalne miejsce dla kogoś o takim profilu — miasto z silną tradycją akademicką i muzyczną, skupiające wielu wybitnych artystów i rzemieślników.
Jacek Steczkowski nie tylko naprawia uszkodzone instrumenty, ale również tworzy nowe. W prowadzonej pracowni nie tylko naprawia, ale też konstruuje nowe instrumenty — skrzypce, altówki i wiolonczele. Jego praca wymaga nie tylko zdolności manualnych, ale również ogromnej precyzji i wiedzy muzycznej.
Doktorat — nauka o fałszerstwach w lutnictwie
W 2018 roku na Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu Jacek Steczkowski obronił pracę doktorską zatytułowaną „Kopie i fałszerstwa w lutnictwie artystycznym”, która była kumulacją jego wieloletnich badań nad autentycznością i metodami identyfikacji instrumentów smyczkowych.
Temat doktoratu nie jest przypadkowy. Po latach pracy przy ocenie autentyczności instrumentów — najpierw w Belgii, potem przez dekadę w Chicago — Jacek Steczkowski stał się jednym z niewielu specjalistów w Polsce, którzy potrafią odróżnić oryginał od kopii czy fałszerstwa. Lutnictwo w wykonaniu Jacka Steczkowskiego jest uznawane za sztukę, co potwierdza jego międzynarodowa renoma.
Tytuł doktora sztuk muzycznych w dziedzinie lutnictwa artystycznego stawia Jacka Steczkowskiego w bardzo wąskim gronie ekspertów łączących praktykę rzemieślniczą z pracą naukową.
Lutnictwo — czym właściwie się zajmuje?
Lutnik to osoba, która zajmuje się budową, konserwacją oraz naprawą instrumentów smyczkowych — takich jak skrzypce czy wiolonczele. W przypadku Jacka nie jest to jedynie rzemiosło, ale prawdziwa pasja. Zawód ten należy do rzadkich — w Polsce działa zaledwie kilkuset certyfikowanych lutników, a ci z doświadczeniem międzynarodowym i tytułem naukowym to już naprawdę wyjątkowa grupa.
Lutnik musi łączyć kompetencje stolarza, akustyka i muzyka w jednym. Ocena autentyczności instrumentu — którą Jacek Steczkowski wykonywał przez lata w Chicago — to z kolei dziedzina wymagająca rozległej wiedzy historycznej i znajomości technik dawnych mistrzów. Nie bez powodu takie ekspertyzy mają realne znaczenie finansowe: cenne skrzypce mogą być warte miliony euro.
Jacek Steczkowski a rodzina — muzyczny kontekst
Choć Jacek Steczkowski jest znacznie mniej medialny niż jego siostra Justyna, w cieniu bardziej medialnych sióstr i braci pozostaje skrzypek, wokalista i lutnik, który od dekad dodaje unikalny charakter rodzinnej muzyce. Choć rzadziej go widać na scenie, jego rola w muzycznym świecie jest równie istotna — pracuje tam, gdzie zaczyna się dźwięk: przy tworzeniu instrumentów.
Ojciec rodziny, Stanisław Steczkowski, zmarł w 2001 roku. Mama dziewięciorga artystów, która miała pochodzenie tatarskie i była nauczycielką śpiewu, organizowała chóry. Odeszła w 2020 roku po ciężkiej chorobie, mając 77 lat. Oboje rodzice odcisnęli trwały ślad na wszystkich dzieciach — każde z nich wybrało życie związane z muzyką, choć każde na swój własny, niepowtarzalny sposób.
Jacek Steczkowski jest przykładem tego, że w muzycznym świecie można osiągnąć najwyższy poziom bez bycia gwiazdą estrady. Jego droga — przez poznańską uczelnię, belgijskie i amerykańskie pracownie, aż po krakowską pracownię i doktorat — to historia człowieka, który postawił na głębię zamiast na rozgłos.
—